
Patrząc na grę Juventusu czuję, że to już nie ta "Stara Dama”, o której pamiętamy. Ta drużyna gdzieś po drodze straciła sens futbolu. Nie chodzi mi tu tylko o piłkarzy. "Mechanizm” zepsuł się cały – od głowy (2006 rok i degradacja do Serie B - przypomina autor.) W tym felietonie nie będę już jęczał na temat złej gry Juve. Będę krzyczał na działaczy i „ludzi od transferów” – bo to w ich rękach po całym „bałaganie” z korupcją spoczywał cały Juventus.
Bianconeri po powrocie z Serie B znów mieli być wielką drużyną. Miły być wielkie transfery, wielkie pieniądze i przede wszystkim wielki futbol. Co jest? Transfery? Są, były i raczej będą, ale jakie transfery… Aby drużyna powróciła do starej, świetnej dyspozycji muszą być przeprowadzone prawdziwe reformy czy nawet rewolucje w składzie. Niestety takie były – tyle, że nie mądre, o jakie wszystkim znawcom i kibicom Lega Calcio chodziło. Sprowadzono kilku zawodników, którzy po prostu nie potrafią się wgrać w specyficzny styl „Starej Damy”.
PO DEGRADACJI WSZYSTKO BYŁO OK…
W sezonie 2007/2008 nic nie wskazywało na to, że Juventus stracił swą wielkość. „Stara Dama” uplasowała się na 3 w końcowej tabeli Serie A, a gdy wszyscy myśleli, że Juve za dwa, trzy czy może nawet cztery sezony powróci w wielkim stylu – wtedy Bianconeri zaskoczyli wszystkich dobrą, solidną grą i wicemistrzem kraju w sezonie 2008/2009. Znawcy Calcio już wiedzieli co niebawem będzie, wiedzieli, że w sezon 2009/2010 zostanie na długo w sercach kibiców Juventusu. Wszyscy czekali na świetne okienko transferowe i doskonałe rozpoczęcie sezonu 2009/2010.
NIETRAFIONE TRANSFERY I…
I znawcy ci rację mieli. Kibice Juventusu sezon 2009/2010 na długo zapamiętają. Obecny sezon będzie symbolem porażki, upadku wielkiej drużyny. Zastanawia mnie dlaczego tak się stało? Przecież w sezonie 2008/2009 Juventus grał naprawdę na poziomie.
Jak już wcześniej pisałem - wszystkiemu winne są nietrafione transfery. Felipe Melo?! Diego?! Tak, ci zawodnicy byli świetni w swych były teamach. Jednak nie są zawodnikami, którzy potrafią grać w Juventusie. Diego ma zwyczaj holowania piłki w nieskończone, a Juventus ma zwyczaj rozgrywania szybkich kontrataków. Melo świetnie spisywał się w Fiorentinie, która grała futbol ofensywny i potrzebowała jakiegoś człowieka „od brudnej roboty” – „Stara Dama” takich zawodników nie potrzebuje. I można tak wymieniać w nieskończone. Najpierw degradacja, potem złe transfery i stało się…
Reasumując, „La Vecchia Signora” nie potrzebuje ewolucji w działaniu, myśli szkoleniowej i w transferach. Potrzebuje natychmiastowej rewolucji!
autor: Mateusz Górniak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz