
Mezenga jednak radził sobie nieco lepiej niż Dong, bo w tym sezonie na boisko wybiegł 11 razy, a nawet udało mu się strzelić 4 bramki. Całkiem nieźle, a dodajmy, że konkurentów ma dobrych, bo Adriano i Vagner Love to klasa sama w sobie. Tak, Adriano znowu umie grać w piłkę.
No i Mazenga jest przecież królem strzelców drugiej ligi tureckiej. 21 goli to dobry wyni. Poziomem ta liga raczej od polskiej dużo nie odstaje, więc Mazenga ma szanse na przebicie, bo i tu i ti obrońcy kopią w aut, a napastnicy w trybuny. Jeśli strzeli przynajmniej z 5 goli, to można będzie go okrzyknąc najlepszym napastnikiem kupionym przez Legię w przeciągu 3 lat. Piłkarz z kraju Kawy musi mieć swiadomość, że się tutaj wypromuje do lepszej drużyny. Inaczej skończy jak Elton Brandao albo Arruaberrena.
Zdaję sobie sprawę, że będzie ciążyła na mnie presja związana ze strzelaniem goli. Mimo tego w poprzednich klubach również wymagano ode mnie wysokiej skuteczności i poradziłem sobie z tym. W przeszłości grałem w Europie - w Turcji. Tam szybko się zaadaptowałem i miło wspominam tamten okres." - powiedział dla Legia.com
A no właśnie. Grał we Flamengo czyli tam gdzie Roger Guareiro, więc dlaczego nie porównuje go do polskiego Brazylijczyka? Na to pytanie odpowiedźcie sobie sami.