sobota, 27 marca 2010

Panie Lato! Kim pan jest?!


Jeśli dany człowiek przez wiele lat pracuje na budowie to wiadome jest to, że zna się on głównie praktycznie na kładzeniu płytek i innych rzeczach związanych z tym rzemiosłem lecz choć ma wiele wiedzy praktycznej na ten temat nie oznacza, że może kierować dużą firmą budowlaną. Niestety powyżej przedstawiona teza nie jest już tak oczywista w piłkarskim świecie. Piłkarze, którzy przez wiele lat grali w najwspanialszych ligach i osiągali wielkie sukcesy, nie są nawet w 50% gotowi na kierowanie piłką nożną. Odniesieniem to tego stwierdzenia jest Platini czy Lato. W tym felietonie bardziej skupię się na tym drugim.

Aby jednym, prostym zdaniem opisać życie zawodowe Grzegorza Laty wystarczy powiedzieć: „Był świetnym piłkarzem, który strzelał piękne bramki a teraz z łysiną na głowie rujnuje polski futbol”. Lato był świetnym piłkarzem i to właśnie do piłki był stworzony, bo to piłka była całym jego życiem, a teraz pod pretekstem ulepszenia tego co wraz ze swymi kolegami tworzył przez tyle lat, kopie już i tak leżący polski futbol, poprzez robienie czegoś o czym nie ma najmniejszego pojęcia, a my możemy na to tylko patrzeć.

Między graniem w piłkę nożną na najwyższym poziomie a zarządzaniem nią jest spora różnica. Prawie tak spora jak bycie kotem a opiekowaniem się nim. Nie można być kimś, kim się nie jest, lecz prezes PZPN zapewne tak nie uważa i chyba to jest największą bolączką polskiej piłki nożnej. Aby to zmienić należy wybrać takiego prezesa, który potrafi działać zdecydowanie i dla dobra większości. Grzegorz Bolesław Lato takim człowiekiem niestety nie jest, doszedł do władzy poprzez wypowiedzenia w stylu: Ja będę prezesem, a wy na swoich miejscach, a znani nam wszystkim działacze, dla swojego dobra wybrali właśnie obecnego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Zastanówcie się, co byście zrobili na miejscu działaczy zarabiających spore sumki i bojących się o swą niezwykle wygodną posadę? I proszę was ! Nie łudźcie się, że zrobilibyście inaczej. Reasumując mój felieton stwierdzam, iż najlepszym przysłowiem określającym Polaków jest „Daj Polakowi rządzić, to się sam wykończy” autor: Mateusz "Jason" Górniak


poniedziałek, 22 marca 2010

Emocje do ostatniej kolejki!


O tym, że włoska Serie A jest ligą fantastyczną, silną i ciekawą wie każdy szanujący się fan piłki nożnej. W sezonie 2009/2010 kilka, a dokładniej 4 drużyny mają wyrównane szanse na zdobycie 4 miejsca dającego kwalfikacje do elitarnej Ligi Mistrzów.

Według mnie to Sampdoria Genua, Palermo, Napoli oraz Juventus. Postanowiłem przeanalizować szanse tych zespołów na 4 lokatę. W walce może liczyć się jeszcze Genoa, ale szanse Rossoblu są nikłe.

US Palermo - obecnie Rosanero plasują się na miejscu dającym elminacje, jednak Sampdoria ma tyle samo zgromadzonych punktów.

Za tydzień grają arcytrudny mecz z Genoą w dodatku na wyjeździe. Podopieczni Delio Rossiego można powiedzieć, że mają lekki kryzys. Ledwo wygrali z Livorno, bo gola w 82 minucie zdobył niezawodny Miccoli. Przegrali 3:2 z Udinese oraz zremisowali 1:1 z Internazionale w ostatniej serii spotkań. Z drugiej strony Genoa też nie gra dobrze, często tracą punkty. Obstawiam remis co daje Palermo 48 punktów.

Palermo - Bolognia - Trudno wytypować wynik tego meczu. Bolognia gra w kratkę. Ograli Napoli, urwali punkty Sampdorii, ale potrafili przegrać ze Sieną. Zebrette co prawda są na dole tabeli lecz teraz wygrywają spotkanie za spotkaniem. Ja obstawiam, że wygra USP. Dopisujemy 3 punkty co daje im 51.

Catania - Palermo - Co prawda ograli Inter, ale potem zremisowali z Chievo. Palermo powinno dopisać sobie kolejne 3 punkty, w najgorszym wypadku 1. Ja jednak obstawiam wygraną Rosanero. 54 pkt.

Cagliari - Palermo - Trudny mecz do obstawiania. Wyjazd, więc prawdopodobny podział punktów. 55 pkt.

Palermo - Milan - W ostatnim meczu tych drużyn wygrało Palermo 2:0 i to na San Siro. Atmosfera będzie podgrzana, bo Rossoneri walczą o Scudetto, a Aquille o Ligę Mistrzów. Kolejny podział punktów. 56 pkt.

Siena - Palermo - Kolejny trudny mecz przed Palermo. Siena to niszowy zespół i w każdym spotkaniu jej gracze zostawiają litry potu na murawie. O tym przekonał się już Juventus, ekipa Zaccheroniego wygrywała 3:0, a podzieliła się punktami. Stawiam jednak na Palermo. 59 pkt.
Palermo - Sampdoria - Tutaj, na Stadio Renzo Barbera wszystko się rozstrzygnie. Według mnie tylko te dwie drużyny na prawdę się liczą w walce o 4 miejsce. Juve w tym sezonie przegrało już wszystko i powinni zagrac w Lidze Europejskiej. Ostatnio padł remis 1:1. Teraz typuję podobnie. 60 pkt.

Atalanta - Palermo - Patrz Siena - Palermo. Może Atalanta to nie aż tacy rycyerze to jednak zawalczą. Chyba, że pies już nad nimi będzie pogrzebany. Wygrana Palermo. 63 pkt.

UC Sampdoria - gracze z Genui zajmują na dzień dzisiejszy piątą lokatę. Terminarz mają podobny do Palermo, jednak nieco trudniejszy. Kibice Blucerchiati muszą modlić się, aby Cassano wrócił do formy sprzed kontuzji, gdyż kontuzji dostał Pozzi, który godnie go zastępował.
Bari - Sampdoria - Trudne wyjazdowe spotkanie. Gracze Delneriego są zmotywowani wygraną z Juve. 3 punkty. 50 pkt.

Sampdoria - Cagliari - Z Cagliari zawsze gra się trudno, jednak grają u siebie, a na Ferrais nie przegrali w tym sezonie. Remis to najgorsze co może ich spotkać. Ja dopisuję 3 oczka. 53 pkt.

Chievo - Sampdoria - Chievo to trudny przeciwnik - jak każdy w tak silnej i wyrównanej lidze. Ja stawiam na Dorię. 56 pkt.

Sampdoria - Genoa - Derby. Mecze derbowe są najtrudniejsze. Ostatnio Grifone rozbili ich 3:0 więc ich marzeniem jest rewanż na odwiecznym rywalu. Ten mecz rozpoczyna trudne spotkania Blucerchiati. Dopisujemy jeden punkt i mamy ich 57.

Sampdoria - Milan - Milan powinien pokonać Sampe nawet na ich terenie. Jednak nie wiemy czy zdołają ich pokonać. Prawdopodoby jest podział punktów. 58 pkt.

Roma - Sampdoria - Tutaj stawiam na Romę. Walczą o Scudetto, muszą wygrywać wszystko co się da. Spotkanie będzie zacięte, jednak Giallorossi wyjdą z niego zwycięsko. 58 pkt.

Sampdoria - Livorno - Livorno na Ferrais nic nie ugra, najwyżej jeden punkt, ale jest to wątpliwe. 61 pkt.

Palermo - Sampdoria - patrz wyżej. 62 pkt.

Sampdoria - Napoli - Jeśli wszystko potoczy się po mojej myśli to ten mecz powinien zadecydować o losach Dorii w Lidze Mistrzów. Tego spotkania nie przegrają. W najgorszym dla nich przypadku padnie remis i zadecydują bramki. Ja jednak dopisuję 3 oczka. 65 pkt.

Juve ma najcięższy terminarz bo drużynę Zaccheroniego, która jest w największym kryzysie od kilku lat czekają spotkania z Napoli, Atalantą, Udinese, Cagliari, Internazionale, Bari, Catanią, Parmą oraz Milanem. Powinni zdobyć w nich w sumie 17 punktów co daje im 62. Napoli ma bardzo łatwy terminarz. Powinni zdobyć ponad 20 punktów i również liczą się w walce o LM. Genoa również ma szanse na Champions League, jednak bardzo małe. Stawiam na Sampdorię, jednak walka będzie się toczyć do ostatniej kolejki. Emocje przed nami bo na dole tabeli również walka trwa!

autor: Marcin "Toni" Kuźnia

niedziela, 14 marca 2010

Słowne gierki








Kiedy obserwuje się smutnych piłkarzy schodzących do szatni, to człowieka coś chwyta za serce. Jednak nie każdy jest tym tak przejęty… Przeciętny trener (po podaniu ręki z trenerem przeciwnika) ma na myśli „Jak usprawiedliwić się przed dziennikarzami” lub „Moja posada jest zagrożona, więc muszę coś na usprawiedliwienie wymyślić.” Oczywiście rzeczą martwiącą każdego człowieka jest posada, pieniądze. Najczęściej dla obrony wcześniej wymienionych wartości jesteśmy skłonni zrobić dosłownie wszystko. Jednak czy wszystkie sposoby są godne trenera wielkiej drużyny?


Najlepszym przykładem na usprawiedliwienie porażki jest stosowanie wymówek a co za tym idzie wykręcanie się czymkolwiek. Mistrzem w danej dziedzinie jest trener Interu Mediolan Jose Mourinho. Zasłynął on przede wszystkim z przedmeczowych słownych gierek i prowokowania, oraz z tego, że po meczu potrafi „wtopę” swojej drużyny usprawiedliwić dosłownie wszystkim, od wymówki : „rosół był za słony” do stwierdzenia : „patrzcie państwo, korupcja!!”.

Takie usprawiedliwianie świadczy o kompletnej protekcjonalności, z której również słynie wcześniej wymieniony Mourinho.
Gierki słowne są dobrym chwytem na podłamanie i tak już słabego psychicznie przeciwnika, a zdanie typu „Jak się mówi "oszukiwać" po katalońsku?”, „Mamy najlepszych graczy oraz – wybaczcie jeśli jestem arogancki – najlepszego trenera” czy „Jestem absolutnie pewien, że w przyszłym sezonie będziemy mistrzami” mają na celu tylko jedno – pokazanie światu kim się nie jest, czyli zgrywanie nonszalanckiego „pana”.

Jednak są plusy przedmeczowego napinania sytuacji. Gdy Mourinho podłamie graczy przeciwnej drużyny, którym po paru ostrych słowach może nie grać się najlepiej, a jego drużyna jest w stanie to wykorzystać, wtedy najczęściej pada bramka. Jedynym wyjściem, aby nie przegrać meczu jest odpowiednio zmotywować swych graczy w szatni.

Reasumując, stwierdzam iż usprawiedliwianie porażki jest na poziomie niegodnym trenera wielkiego zespołu, szkoleniowca walczącego o najwyższe trofea, a gierki słowne są czasem niezbędne aby mieć psychiczną przewagę, lecz pamiętajmy, że mecz rozgrywa się na boisku, a nie na konferencji prasowej.

Gwiazda wschodząca nad Bałkanami..

Iv.pl

Jeszcze dwa, trzy lata temu, pan na zdjęciu był znany tylko maniakom Bundesligi, Bośniakom i Czechom. Bowiem tam Edin naprawdę zaczął grać. W FK Zlejnicaże – klubie w którym się wychował w seniorach zagrał 40 meczy strzelając jedynie 4 gole. Mało jak na napastnika. Powiedziano więc, a po co on nam? Tylko płacić mu trzeba. Sprzedajmy i będzie z głowy. Jak powiedziano tak zrobiono.Bośniak odszedł do FK Teplice i tam dopiero zaczął grać! Kopał futbolówkę w 3 meczach więcej, ale strzelił 17 bramek w dwóch sezonach. Wynik nie powalający, ale przyzwoity. W 2007 roku debiutuje w seniorskiej kadrze Bośni I Hercegowiny.

Skoro tak, to czemu miałby nie odejść do silniejszej ligi? I trafił. Do czołówki. Do 1. Bundesligi. Za sumę 4 mln Euro trafił do bardzo przeciętnego wówczas Wolfsburga. W pierwszej części sezonu można byłoby go uznać strzałem w dziesiątkę. Z 5 golami był najlepszym strzelcem zespołu!

Sezon 2008/2009 to jak wiemy najlepszy okres w jego karierze. Został najlepszym strzelcem eliminacji do Mistrzostw Świata, jednak nie wywalczył biletów do RPA. W klubie zaś stworzył najlepszy duet wszechczasów w Bundeslidze. Razem z partnerem z ataku Grafite szobyli 54 bramki z 80. Edin zdobył 26 w 32 meczach. W tym sezonie może nie strzela tyle bramek co rok temu, ale Wolfsburg też nie zachwyca i jest bodajże 8 w tabeli. Edin zdobył 9 goli w 19 spotkaniach.

Dzeko jest bardzo gościnny. Kiedyś dwóch dziennikarzy chciało zrobić z nim wywiad podczas zgrupowania kadry. Przyjechali bardzo późno i po wykonaniu roboty nie mieli się gdzie podziać. Wszystkie pokoje hotelowe były zajęte. Wspaniałomyślny Bośniak udostępnił im swój apartament, a sam poszedł spać do narzeczonej. Dzeko marzy o grze dla AC Milanu. Jest najpopularniejszym pilkarzem podczas okienek transferowych. Ludzie z Chelsea rozmawiali z moim agentem. Chcą mnie tam, ale moim marzeniem są występy w Serie A w barwach Milanu..- wypowiadał się w styczniu, gdy pytała o niego Londyńska Chelsea. Zainteresowanie nim wyrażał również Inter Mediolan.

Jak dalej potoczą się losy Dzeko? Czy będzie zakładał trykot swojej ukochanej drużyny? Czy może jej największego przeciwnika? Czy będzie grał w deszczowej Angli? Czy może nadal będzie strzelał bramki dla Die Welfe? Życie pokaże, może już niedługo?

autor: Marcin "Toni" Kuźnia, pisany 23 stycznia 2010.

sobota, 13 marca 2010

"Piłka to prosta gra, nie potrzeba do niej filozofii."?! - Czyli coś o nas

Dziś, późnym popołudniem dwóch młodych chłopców, którzy znają się z redakcji legacalcio.pl prowadziło rozmowę na temat wszystkiego co jest związane z pisaniem, sportem i dziennikarstwem. Efekt? Właśnie ten blog jest efektem tej rozmowy.

Blog postaramy się utrzymywać w lekkiej, subiektywnej i czasami skrajnie złośliwej formie. Będzie o futbolu i tym co poza nim.

Wielki szkoleniowiec Kazimierz Górski mówił, że
"Piłka to prosta gra, nie potrzeba do niej filozofii."
My niestety z tym wielkim człowiekiem się nie zgadzamy. Dlaczego? Bo gdyby piłka była prosta nie pisalibyśmy o niej!