Jeśli dany człowiek przez wiele lat pracuje na budowie to wiadome jest to, że zna się on głównie praktycznie na kładzeniu płytek i innych rzeczach związanych z tym rzemiosłem lecz choć ma wiele wiedzy praktycznej na ten temat nie oznacza, że może kierować dużą firmą budowlaną. Niestety powyżej przedstawiona teza nie jest już tak oczywista w piłkarskim świecie. Piłkarze, którzy przez wiele lat grali w najwspanialszych ligach i osiągali wielkie sukcesy, nie są nawet w 50% gotowi na kierowanie piłką nożną. Odniesieniem to tego stwierdzenia jest Platini czy Lato. W tym felietonie bardziej skupię się na tym drugim.
Aby jednym, prostym zdaniem opisać życie zawodowe Grzegorza Laty wystarczy powiedzieć: „Był świetnym piłkarzem, który strzelał piękne bramki a teraz z łysiną na głowie rujnuje polski futbol”. Lato był świetnym piłkarzem i to właśnie do piłki był stworzony, bo to piłka była całym jego życiem, a teraz pod pretekstem ulepszenia tego co wraz ze swymi kolegami tworzył przez tyle lat, kopie już i tak leżący polski futbol, poprzez robienie czegoś o czym nie ma najmniejszego pojęcia, a my możemy na to tylko patrzeć.
Między graniem w piłkę nożną na najwyższym poziomie a zarządzaniem nią jest spora różnica. Prawie tak spora jak bycie kotem a opiekowaniem się nim. Nie można być kimś, kim się nie jest, lecz prezes PZPN zapewne tak nie uważa i chyba to jest największą bolączką polskiej piłki nożnej. Aby to zmienić należy wybrać takiego prezesa, który potrafi działać zdecydowanie i dla dobra większości. Grzegorz Bolesław Lato takim człowiekiem niestety nie jest, doszedł do władzy poprzez wypowiedzenia w stylu: Ja będę prezesem, a wy na swoich miejscach, a znani nam wszystkim działacze, dla swojego dobra wybrali właśnie obecnego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Zastanówcie się, co byście zrobili na miejscu działaczy zarabiających spore sumki i bojących się o swą niezwykle wygodną posadę? I proszę was ! Nie łudźcie się, że zrobilibyście inaczej. Reasumując mój felieton stwierdzam, iż najlepszym przysłowiem określającym Polaków jest „Daj Polakowi rządzić, to się sam wykończy” autor: Mateusz "Jason" Górniak
środa, 28 lipca 2010
wtorek, 27 lipca 2010
Liga będzie silniejsza?

Dokładamy do tego ciekawe wzmocnienia w Legii Warszawa i Ekstraklasa może stać się ciekawsza. Ciekawsza niż wydawało się po odejściu Marcelo, Głowackiego, Lewandowskiego..
Można się śmiac, że do ligi wracają wypalone gwiazdy, które i tak w tej naszej amatorskiej lidze będą świecić. A co? Wolelibyście napastnika z Kosowa, albo superstrzelca z Gwinei ze sfałszowanym cv? Nie ma co sie śmiać, juz tak było z Frankowskim i co? "łowca bramek" jest jednym z najlepszych strzelców w lidze.
Poziom się podniesie na pewno, walka o Mistrzostwo będzie się toczyć jak co roku, pomiędzy trzema zespołami, w sumie to dwoma bo tylko Wisła i Legia się konkretnie wzmocniły. Nie zapomnijmy jednak, że zawodnicy musza się najpierw zgrać, więc Lech na początku ma szanse na lidera.
niedziela, 25 lipca 2010
5 momentów geniuszu

Guti przebiegł z piłką 60 jardów i pięknym strzałem przelobował bramkarza, inny zawodnik nie zdecydowałby się na strzał, ale Guti ma wspaniała wyobraźnię.
4. Dzieło sztuki w spotkaniu z Villarreal
Guti zdobył jedną z najpiękniejszych bramek w swojej karierze. Świetnie kontrolował piłkę w powietrzu i uderzył ją idealnie obok bramkarza.
3. Wydajność przeciw Sevilli
W 45 minut Hiszpan zaliczył dwie asysty. Raz posłał świetnie podanie do Ruuda Van Nistelrooy'a, a potem do Robinho. Był to jeden z jego najlepszych meczów pod wodzą Fabio Capello.
2. Magia na Riazor
W wyjazdowym spotkaniu z Deportivo Guti wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem, jednak zdecydował się na podanie piętą do Karima Benzemy, który dzięki temu przełamał swoją strzelecką niemoc. Wszystko może wydawać się łatwe, ale na boisku wyglądało jak niewykonalne.
1. Niezapomniane
Piętka w spotkaniu z Deportivo była dobra, asysty w meczu z Sevillą to prztyczek przy asyście jaką zanotował w 2002 roku. Pomocnik Realu wrzucił piłkę w pole karne, obrońcy ją wybili a ta trafiła pod nogi Gutiego. Pomocnik niespodziewanie kopnął ją piętą z ok 30 metrów idealnie pod nogi Zidane'a, który zamienił podanie na bramkę. Tego zagrania Bernabeu nigdy nie zapomni!
Gracias, GUTI!
piątek, 23 lipca 2010
Co robi tu Fabian?
Łukasz Fabiański (Arsenal Londyn) - Nie, tutaj powinien znaleźć się Kuszczak
Przemysław Tytoń (Roda JC Kerkrade)- Tak
Obrońcy:
Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund) - Tak
Michał Żewłakow (Ankaragucu MKE) - Tak
Kamil Glik (US Palermo) -Tak
Maciej Sadlok (Ruch Chorzów)-Tak
Grzegorz Wojtkowiak (Lech Poznań) -Tak
Marcin Kowalczyk (Dinamo Moskwa) - Tak
Dariusz Dudka (AJ Auxerre) - Tak
Pomocnicy:
Sławomir Peszko (Lech Poznań)- Tak
Adam Matuszczyk (1. FC Koeln) - Tak
Maciej Rybus (Legia Warszawa) - Taak...
Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund) - Tak
Rafał Murawski (Rubin Kazań) - Tak
Maciej Iwański (Legia Warszawa) - Nie
Ludovic Obraniak (Lille OSC) - Tak
Adrian Mierzejewski (Polonia Warszawa) - Tak
Napastnicy:
Paweł Brożek (Wisła Kraków) - Mieszane uczucia, ale powołanie się należy
Rafał Boguski (Wisła Kraków) - Podobnie jak u Brożka
Robert Lewandowski (Borussia Dortmund) - Tak
Artur Sobiech (Ruch Chorzów) - Tak
Podsumowując w większości powołań zgadzam się z selekcjonerem. Najbardziej dziwi brak powołania dla Kuszczaka, który przecież miał być podstawowym zawodnikiem kadry. Powołany został Fabiański, co można uznać za decyzje co najmniej głupią.
środa, 21 lipca 2010
Nie masz pomysłu na news o transferze? Wymyśl go!

Zacznijmy od początku. "Echo Dnia" wyssało z palca informację o transferze Cezarego Wilka do Wisły Kraków. Dlaczego? Na oficjalnej stronie Korony padł nius, że Wilk nie pojedzie na zgrupowanie do Słowenii ze względów organizacyjnych. Echo to podłapało, skręcili to z poszukiwaniami nastepcy Sobolewskiego w Wiśle i już, transfer gotowy.
Zdenerwowało mnie to, bo byłby to juć drugi ważny zawodnik, który odejdzie z Korony tego lata, po Kiełbie. W dodatku do Wisły czyli największego wroga. Uspokoiły mnie słowa dyrektora Wisły, że nie ma zainteresowania Kiełbem.
Niestety dla kibiców Korony "Wilczkiem" zaczał się interesować poznański Lech oraz drugoligowa Hertha Berlin, która może okazac się kusząca propozycją dla młodego zawodnika.
czwartek, 15 lipca 2010
Wikipedia robi sobie jaja

Informację o transferze pomocnika do Realu Madryt podały dwa znane z podawania nierzetelnych informacji hiszpańskie dzienniki - AS i Marka. Ponadto szkoleniowiec drużyny z przedmieśc Madrytu, Michel powiedział ,zę są prowadzone rozmowy z zawodnikiem.
Wchodząc na polską wersję popularnej internetowej encyklopedii czytamy "Pedro Leon [...] grający na pozycji pomocnika w Realu Madryt". Na angielskiej wersji jest tak samo. Jeżeli wejdziemy jednak na hiszpaską wersję wikipedii nie zobaczymy zmian, w rubryce klub pisze nadal Getafe CF.
Rok temu podobnie zdarzyło się z Kaką, internetowa encyklopedia zmieniła jego przynależność klubową jeszcze przed podpisaniem umowy.
poniedziałek, 12 lipca 2010
Piękny gest Sergio Ramosa
Wszyscy w Hiszpanii wiedzą, ze najlepszym przyjacielem Sergio Ramosa w kadrze Reprezentacji Hiszpanii jest Jesus Navas, El Lobo przyjaźni się z nim od dzieciństwa, od czasów drużyn juniorskich FC Sevilli.
Razem z nimi Puchar Mistrzów mógł podnieść Antonio Puerta. Ramos przyjaźnił się z nim tak jak z Navasem, poznali się w drużynach juniorskich. Puerta był wielkim talentem, jednak 25 sierpnia 2007 roku dostał ataku serca. Zmarł 3 dni później o godzinie 14:30.
Sergio Ramos nie zapomina o swoim przyjacielu. Wczoraj jak i dwa lata temu, podczas celebracji Mistrzowskiego tytułu El Lobo ubrał koszulkę ze zdjęciem Puerty oraz numerem 16 z tyłu koszulki , numerem który nosił jego przyjaciel. Ten gest ma oznaczać, że Antonio zdobywa tytuły razem z Reprezentacją Hiszpanii, razem ze swoimi przyjaciółmi.
sobota, 10 lipca 2010
Canales: Chcę wygrać wszystko

Sergio, jak minęły wakacje?
Całkiem fajnie. Teraz jest już cicho. Piewszy miesiąc spędziłem w Santander, później udałem się z przyjaciółmi do Grecji. Potem jeszcze pojechałem z rodziną na kilka dni na Ibizę.
O czym myślałeś podczas wakacji?
Te wakacje były kompletnie inne niż zawsze. Wszystko kręciło się wokoł mnie. Najwięcej szumu było w Santander, ale po wyjexzie do Grecji wszystko się uspokoiło.
Ludzie poza Hiszpanią cię rozpoznają?
Jedynie hiszpańscy turyścim ale zawsze są dla mnie sympatyczni.
Jak wygldają twoje stosunki z kibicami Racingu?
Dobrze. Zawsze czułem się tam lubiany, chociaż teraz wszystko się zmieni, przecież jestem piłkarzem Realu Madryt.
Z jakim numerem na koszulce chciałbyś grać w Realu?
Nawet o tym nie myślę, na razie skupiam sie tylko na Mistrzostwach Europy. Na wybór numeru jeszcze przyjdzie czas.
Młodzieżowe Mistrzostwa Europy wypadaja chyba w nie najlepszym czasie.
Cóż, wiedziałem, że Mistrzostwa pokrywają się z rozpoczęciem treningów w Realu Madryt. To logiczne, że nie chciałbym opuszczać treningów w Madrycie, ale Mistrzostwa Europy to zawsze jakieś nowe i ciekawe doświadczenie.
Co pomyślałeś, jak dowiedziałeś się, że w kolejnym sezonie będziesz grał w Realu?
To było moje marzenie. Dam z siebie wszystko aby wywalczyć wysokie miejsce w kadrze. Wiem, że każdy stracony dzień okresu przygotowawczego działa na moją niekorzyść.
Miałeś kontakt z kims z zarządu Realu od zakończenia sezonu?
Nie rozmawiałem jeszcze z trenerem. Czasem dzwonił do mnie Valdono i pytał co u mnie słychać, jak się czuję. Od samego początku wiedziałem jak trudna będzie walka o miejsce w kadrze. To przez ilośc bardzo dobrych zawodników w jednym klubie.
Rywalizacja rośnie - Real zakupił Di Marię.
Nie mogę myśleć tylko o sobie. To bardzo dobry piłkarz, z najwyższej półki, mogę od niego się nauczyć kilku nowych rzeczy. Ja będę robił wszystko aby mieć dobre miejsce w Realu.
Co sądzisz o Mourinho?
To samo co reszta Świata. Jest najlepszy w swoim fachu. Wygrał wszystko w Portugalii, Anglii i Włoszech. To zwycięzca, nic więcej nie trzeba dodawać.
Jest też wymagający.
To tylko zaleta. Trener musi motywować zawodnika, pomagac mu w byciu jeszcze lepszym. Jeżeli nic nie będzie robił, to piłkarz spocznie na laurach. Oczywistością jest, że musisz dać z siebie wszystko, inaczej nic nie osiągniesz.
Co robisz w wakacje?
Ćwiczę na siłowni, gram w tenisa, pływam. Ogółem rzecz biorąc dbam o dobrą formę.
O czym marzysz?
Chcę wygrać z Realem wszystko co się da. Każdy z nas o tym marzy.
Co zostało ci w pamięciu z meczu z Realem na Bernabeu jeszcze w barwach Racingu?
Słowa piłkarzy Realu. Powiedzili mi, że zagrałem dobry mecz i muszę wykorzystac moment.
Z kim najwięcej rozmawiałeś, z Gutim?
Tak, on i Raul. Zapamiętam to na zawsze.
Czy utożsamiasz się ze sposobem gry Gutiego?
Człowieku, nie mam pojęcia. Guti to pofesjonalista, potrafi robić na boisku niesamowite rzeczy.
Wiesz, że możesz być jedynym Hiszpanem, który trafił tego lata na Bernabeu?
To dla mnie zaszczyt. Real ma fantastyczną drużyną, czuję, że dużo się tutaj nauczę.
Oglądasz Mundial?
W Hiszpanii obejrzałem wszystkie mecze. Kiedy wyjechałem do Grecji jedynie spotkania La furia Roja. Gramy fenomenalny turniej. Wszyscy jesteśmy pewni, że zdobędziemy Mistrzostwo.
Czy uważasz, że styl Mourinho będzie się podobał kibicom na Bernabeu?
Mourinho pokazał, że jego styl jest zwycięski, a każdy chce wygrywać. Kiedy oglądałem mecze Chelsea w Lidze Mistrzów, kiedy prowadził ich Mourinho, to prezentowali na prawdę ładną piłkę.
Myślisz już o debiucie na Bernabeu? Potrafisz się uspokoić w ważnych chwilach?
Kiedy jestem na boisku i gram to myślę tylko o grze. Kiedy jeszcze grałem w Racingu podczas spotkania z Realem spojrałem w górę zobaczyłem wszyskich kibiców, to było niesamowite. Kiedy piłkarze Realu strzelają bramke, wydaje się jakby stadion miał się za chwilę zawalić.
wtorek, 6 lipca 2010
Piłkarze wolą pieniądze o sukcesów

Keita miał być przecież gwiazdą. W Lille grał świetnie, więc poszedł do silniejszego Lyonu. Tam się kompletnie nie sprawdził. Zdecydował więc, że odejdzie do Galaty. Ok, silny klub z dobrej ligi. W poprzednim sezonie zagrał w 27 spotkaniach i strzelił 8 goli. Jak na napastnika to średni wynik, ale sądzę, że mógłby jeszcze spróbować swoich możliwości w Europie. On jednak wolał pieniądze.
David Silva woli Manchester City od Realu Madryt czy Manchesteru United. Fabio Cannavaro woli kończyć karierę w Katarze, Adebayor odchodzi z Arsenalu do wspomnianego wcześniej Manchesteru City. Tak więc piłkarze wybierają pieniądze od sukcesów. Szkoda, bo piłka nożna raczej nie na tym polega.
poniedziałek, 5 lipca 2010
Liga uboższa o kolejną gwiazdę, problemy Wisły

Brazylijczyk przeniósł się do czołowego holenderskiego klubu, PSV Eindhoven. Klub od Wisły o niebo lepszy, możemy się tylko cieszyć, że nawet w polskiej lidze można się wypromować. O odjeściu obrońcy z Ekstraklasy trąbiono juz od roku. Mówiono, że podpisał kontrakt z Tottenhamem, ale kto wierzy tak rzetelnemu źródłu informacji jak Fakt? Mniejsza z tym, o PSV mówiono całkiem poważnie już od pół roku. Stało sie bardzo źle dla Ekstraklasy, a jeszcze gorzej dla Wisły, mimo, że zyskała 3,5 mln euro.
Marzenia
Gra w reprezentacji mojego kraju to nie tylko marzenie, ale także mój plan. Kiedy przychodziłem do Europy, do Wisły, cały czas wierzyłem w to, że mogę do niej trafić. Wierzę, że będę grał w pierwszym składzie PSV. Zrobię wszystko, żeby tak się stało. Staram się myśleć pozytywnie. - powiedział Marcelo w pożegnalnym wywiadze dla wisla.krakow.pl. Cóż marzenie jak najbardziej do spełnienia, wystarczy tylko dobrze grać w nawet silnej Eredivisie.
Problemy
Wraz z odjeściem Marcelo w Wiśle nie ma dobrego środkowego obrońcy. Nie zapomnijmy, że wcześniej odszedł Arkadiusz Głowacki. Tak więc w Wiśle nie ma piłkarzy, którzy mogliby wystarczająco zapełnić te luki. Owszem dostali odpowiednie pieniądze za Marcelo i Głowackiego, ale kto wie czy dobrze trafią z transferami? Zobaczymy.
Nadzieja w Legii.
W naszej lidze ie ma zawodników, którzy mogliby być prawdziwymi gwaizdami. Do Legii trafili: Mazenga, Kneżević, Vrdoljak, Manu - oni mogą zapełnić te luki. No i oczywiście Żuraw władca Muraw i Artur Wichniarek - oni będą rządzić jesienią.
Wiemy dlaczego Ronaldinho nie pojechał na Mudnial
niedziela, 4 lipca 2010
W czym tkwi problem?

Pojechali z nadzieją na szósty tytuł, odpadli w ćwierćfinale. Mowa o Reprezentacji Brazylii, która przegrała z Holandią 2:1. A zaczęło się tak dobrze!
Dla niektórych ten mecz był hitem ćwierćfinałów. Co prawda spotkanie nie zawiodło, ale mi pozostaje nieodsyt, bo liczyłem, że brazylia pokaże piękną piłkę, jak za dawnych lat. Ale czym ja się łudziłem? Brazylijczycy nic nie pokazali na Mistrzostwach. Prawie zremisowali z Koreą, ale tutaj można ich usprawiedliwić. Pierwszy mecz, słaby przeciwnik więc mogli zagrać na minimum mozliwości. Później bardzo dobry mecz ze słabym Wybrzerzem Kości Słoniowej oraz beznadziejny, nudny i asekuracyjne mecz z Portugalią. W 1/8 ograli Chile po bramkach z kontrataków. Właśnie, Brazylijczycy grali straszie defensywnie, czekali tylko na błędy rywali. Z Chile czy WKS taka gra może wyjść, ale nie z perfekcyjnie poukładaną Holandią.
Tak, zawiniła taktyka ale nie tylko ona. Problem tkwi również w wykonawcach. Zacznijmy od defensywy. Tutaj akurat jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Julio Cesar bronił bez zarzutu, Maicon grał dobrze w obronie jak i w ataku, Lucio również bez zarzutu, podobnie jak reszta z linii defensywy.
Idźmy dalej. Gilberto Silva grał na prawdę średnio. Felipe Melo to chodząca porażka. Kaka spisywał się średnio, choć na tle swoich kolegow błyszczał. Robinho podobnie. W linii ataku mamy Luisa Fabiano. Owszem nie jest to piłkarz słaby, ale też nie jest geniuszem. Typowy średniak.
Jeżeli chodzi o zmienników to tez jest fatalnie. Ramires, Gilberto Melo, Grafite, Nilmar? A gdzie Ronaldinho czy Pato? Dunga chciał zrobić świętą drużynę, nie zabierał balangowiczów(może prócz Robinho, który i tak chyba spokorniał), co potem się zemściło. Nilmar może jest dobry, ale nie jest zawodnikie, który ratuje drużynę w trudnych sytuacjach.
Tak więc sprawa jest prosta. Zawiniły powołania i kilka innych czynników. Dunga został już zasłużenie zwolniony. Ciekawe kto poukłada tę reprezentację i przywróci dawny blask.
poniedziałek, 28 czerwca 2010
O Mundialu pół żartem pół serio

Postanowiłem podzielić się kilkoma spostrzerzeniami po obejrzeniu niektórych spotkań Mundialu w RPA.
. Fifa powinna wprowadzić jak najszybciej powtórki video.
. Jorge Llarionda nie powinien jechać na wakacje do Anglii.
. Niemcy z taką grą mogą zostać Mistrzami Świata, choć ich najlepszym piłkarzem jest turek, Mesut Oezil.
. Szwajcarzy to jednak słaba drużyna, która nie umie wykorzystywać darów od Boga.
. Tomas Muller będzie świetnym napastnikiem o ile juz nim nie jest.
. Alexis Sanchez wkrótce zmieni klub.
. Mecz Niemcy - Argentyna będzie najlepszym meczem na Mundialu.
. Holendrzy graja najnudniejszą piłkę na Mundialu. Mecze w wykonaniu Nowej Zelandii były bardziej porywające.
. W TVP jednak mają ekspertów, dobrze wytypowali zmiany u Holendrów.
. Skoro juz o ekspertach TVP, do muszę sobie kupić koszulę jak Listkiwicz.
. Janek Mucha zasługuje na grę w Premiership. Bez wątpienia najlepszy piłkarz reprezentacji Słowacji na Mistrzostwach.
. Sędziowie z Hondurasu mogą popełniać błędy, ale Rosettiemu to ie powinno się zdażyć.
. Koreańczycy wiedzą jak uderzać Jabulani, a Urugwajczycy potrafią grac w piłkę.
. Reprezetanci Holandii grali kiedyś futbol totalny, teraz grają fatalny, przynajmniej dla oka.
. Jacek Jońca nadal czeka na karnego w meczu Holandia - Słowacja.
niedziela, 20 czerwca 2010
Mundial (1)
GRUPA A
1. Meksyk
2. Urugwaj/Francja
4. RPA
Meksyk ma pierwsze miejsce to jest pewne. Grają ładniejszą piłkę od Urugwaju i tyle w tym temacie. Jeżeli Reprezentanci Francji wyjdą w ogóle na mecz z RPA, a Domenech postawi na kogoś z dwójki Henry-Cissem a nie na swoich pupilków, to Les Blues zajmą 3 miejsce w grupie, a może nawet wywalczą awans, trzeba będzie tylko rozstrzelać Bafana Bafana.
GRUPA B
1. Argentyna
2. Korea Płd
3. Grecja
4. Nigeria
Argentyna wyjdzie z pierwszego miejsca w grupie. Korea ogra Niegerię, a Grecja przegra z podopiecznymi El Diego.
GRUPA C
1. Anglia
2. USA
3. Słowenia
4. Algieria
Tutaj się sprawy komplikują. Anglicy mieli na skopojnie wygrac grupę, a muszą grać o wszystko ze Słowenią. Wygrają, bo muszą. Amerykanie poradzą sobie z Algierią, która nie potrafi zdobyć bramki na Mundialu.
GRUPA D
1. Niemcy
2. Serbia
3. Ghana
4. Australia
Australia wraca do domu. Ghana nie poradziła sobie z przewagą jednego gracza z Kangurami, to nie poradzą sobie też z Niemcami. Dzięki zaliczce z pierwszego spotkania podopieczni Loewa wychodzą z pierwszego miejsca, druga jest Serbia. Kolejny Aftykański zespół pakuje walizki.
GRUPA E
1. Holandia
2. Dania
3. Japonia
4. Kamerun
Jakieś wątpliwości?
GRUPA F
1. Paragwaj
2. Włochy
3. Nowa Zelandia
4. Słowacja
Włochy ograją Słowację, ta drużyna godnie zastępuje Polskę na Mundialu, nie widać żadnej różnicy. Paragwaj ogra kopciuszka i wszystko jasne.
GRUPA G
1. Brazylia
2. Korea Pn
3. Portugalia
4. WKS
Nie, nie Portugalia a Korea. Przyjrzyjmy się grze Portugali przeciwko WKS. Portugalczycy nic nie pokazali, tak samo jak piłkarze z czarnego lądu przeciwko Brazylii. A przecież Koreańczycy z tą "wielką" Brazylią zagrali całkiem ładnie.
GRUPA H
1. Hiszpania
2. Szwajcaria
3. Chile
4. Honduras
Szwajcarzy mogą zgubić punkty z Chile, ale to własnie oni oraz mistrzowie Europy wychodzą z grupy H.

niedziela, 30 maja 2010
Nowy Dong, nie Roger

Mezenga jednak radził sobie nieco lepiej niż Dong, bo w tym sezonie na boisko wybiegł 11 razy, a nawet udało mu się strzelić 4 bramki. Całkiem nieźle, a dodajmy, że konkurentów ma dobrych, bo Adriano i Vagner Love to klasa sama w sobie. Tak, Adriano znowu umie grać w piłkę.
No i Mazenga jest przecież królem strzelców drugiej ligi tureckiej. 21 goli to dobry wyni. Poziomem ta liga raczej od polskiej dużo nie odstaje, więc Mazenga ma szanse na przebicie, bo i tu i ti obrońcy kopią w aut, a napastnicy w trybuny. Jeśli strzeli przynajmniej z 5 goli, to można będzie go okrzyknąc najlepszym napastnikiem kupionym przez Legię w przeciągu 3 lat. Piłkarz z kraju Kawy musi mieć swiadomość, że się tutaj wypromuje do lepszej drużyny. Inaczej skończy jak Elton Brandao albo Arruaberrena.
Zdaję sobie sprawę, że będzie ciążyła na mnie presja związana ze strzelaniem goli. Mimo tego w poprzednich klubach również wymagano ode mnie wysokiej skuteczności i poradziłem sobie z tym. W przeszłości grałem w Europie - w Turcji. Tam szybko się zaadaptowałem i miło wspominam tamten okres." - powiedział dla Legia.com
A no właśnie. Grał we Flamengo czyli tam gdzie Roger Guareiro, więc dlaczego nie porównuje go do polskiego Brazylijczyka? Na to pytanie odpowiedźcie sobie sami.
sobota, 29 maja 2010
Cytat dnia: Chcę tu zostać na dłużej - Jose Maria Bakero
Panie Jacku, nie odchodź!

Tak, więc powiedzmy sobie, jakie korzyści będzie miał pan Jacek z odejścia. Oczywiście gra w drużynie Mistrza Polski sama w sobie jest jakimś atutem, tylko trzeba sobie zadać pytanie czy to będzie gra, czy oglądanie gry z ławki. Ja stawiałbym raczej na to drugie, choć darzę "Rybę" sporą sympatią. Powodem jest brak ustabilizowania w formie. Kiełb raz potrafi zagrać wspaniały mecz i trafić do jedenastki kolejki, a za tydzień potrafi być cieniem samego siebie. Tak więc nic nie jest wiadome. A brak gry, to mniejsze szanse na reprezentację Polski, do której i tak trudno jest się mu dostać i zachamowanie rozwoju. Korzyści z przejścia do Lecha to oczywiścia większe zarobki. No tak, ale czy te pieniądze są tego warte?
Czy są warte opuszczania Ścigiennego? Tutaj przecież jet ulubieńcem trubyn, a w Lechu będzie tylko "Kiełbem, co przyszedł za Peszke, a mogli kupić kogoś zzagranicy." Tak więc podsumowując tą krótką wypowiedź muszę stwierdzić, że korszyści z przejścia do Lecha pan Jacek raczej mieć nie będzie, a wręcz przeciwnie.
niedziela, 9 maja 2010
Rewolucja, nie ewolucja!

Patrząc na grę Juventusu czuję, że to już nie ta "Stara Dama”, o której pamiętamy. Ta drużyna gdzieś po drodze straciła sens futbolu. Nie chodzi mi tu tylko o piłkarzy. "Mechanizm” zepsuł się cały – od głowy (2006 rok i degradacja do Serie B - przypomina autor.) W tym felietonie nie będę już jęczał na temat złej gry Juve. Będę krzyczał na działaczy i „ludzi od transferów” – bo to w ich rękach po całym „bałaganie” z korupcją spoczywał cały Juventus.
Bianconeri po powrocie z Serie B znów mieli być wielką drużyną. Miły być wielkie transfery, wielkie pieniądze i przede wszystkim wielki futbol. Co jest? Transfery? Są, były i raczej będą, ale jakie transfery… Aby drużyna powróciła do starej, świetnej dyspozycji muszą być przeprowadzone prawdziwe reformy czy nawet rewolucje w składzie. Niestety takie były – tyle, że nie mądre, o jakie wszystkim znawcom i kibicom Lega Calcio chodziło. Sprowadzono kilku zawodników, którzy po prostu nie potrafią się wgrać w specyficzny styl „Starej Damy”.
PO DEGRADACJI WSZYSTKO BYŁO OK…
W sezonie 2007/2008 nic nie wskazywało na to, że Juventus stracił swą wielkość. „Stara Dama” uplasowała się na 3 w końcowej tabeli Serie A, a gdy wszyscy myśleli, że Juve za dwa, trzy czy może nawet cztery sezony powróci w wielkim stylu – wtedy Bianconeri zaskoczyli wszystkich dobrą, solidną grą i wicemistrzem kraju w sezonie 2008/2009. Znawcy Calcio już wiedzieli co niebawem będzie, wiedzieli, że w sezon 2009/2010 zostanie na długo w sercach kibiców Juventusu. Wszyscy czekali na świetne okienko transferowe i doskonałe rozpoczęcie sezonu 2009/2010.
NIETRAFIONE TRANSFERY I…
I znawcy ci rację mieli. Kibice Juventusu sezon 2009/2010 na długo zapamiętają. Obecny sezon będzie symbolem porażki, upadku wielkiej drużyny. Zastanawia mnie dlaczego tak się stało? Przecież w sezonie 2008/2009 Juventus grał naprawdę na poziomie.
Jak już wcześniej pisałem - wszystkiemu winne są nietrafione transfery. Felipe Melo?! Diego?! Tak, ci zawodnicy byli świetni w swych były teamach. Jednak nie są zawodnikami, którzy potrafią grać w Juventusie. Diego ma zwyczaj holowania piłki w nieskończone, a Juventus ma zwyczaj rozgrywania szybkich kontrataków. Melo świetnie spisywał się w Fiorentinie, która grała futbol ofensywny i potrzebowała jakiegoś człowieka „od brudnej roboty” – „Stara Dama” takich zawodników nie potrzebuje. I można tak wymieniać w nieskończone. Najpierw degradacja, potem złe transfery i stało się…
Reasumując, „La Vecchia Signora” nie potrzebuje ewolucji w działaniu, myśli szkoleniowej i w transferach. Potrzebuje natychmiastowej rewolucji!
autor: Mateusz Górniak.
sobota, 3 kwietnia 2010
Ricardo Quaresma - piłkarz małych klubów.

Ricardo urodził się w Lizbonie. Jako młody chłopak zapisał się do szkółki lokalnego Sportingu. Już wtedy przewyższał swoich rówieśników. 12 sierpnia 2001 roku zadebiutował w Portugalskiej Ekstraklasie spotkaniem z FC Porto. Przez cały sezon ustrzelił 3 gole rozgrywając 28 spotkań. Quaresma zawsze był wyróżniającą się postacią w drużynie co zaowocowało transferem do wielkiej Barcelony. Miał tam zastąpić Figo, który odszedł do Realu Madryt. Początek miał znakomity, w spotkaniu z Milanem zdobył nawet gola. Ale potem było już tylko gorzej. Słabe występy sprawiły, że trener stracił do niego zaufanie. Quaresma miał być zastępcą wielkiego Figo, ale ie potrafił. Był po prostu
za słaby na FC Barcelonę! Sporting, a FCB to jak Trabant i Wołga. Ricardo jednak był mądry i uciekł po roku ze stolicy Katalonii do Ojczyzny. Tym razem stał się piłkarzem FC Porto. Posłużył jako dodatek do Deco.
Tam znowu zaczął być gwiazdą. Strzelał i asystował w ważnych momentach. Styl podkręcania piłki zwany Trivelą doprowadził do perfekcji, jego gole było przebojem Youtube. Był wzorem, idolem do naśladowania. No i zaczęło się. Najlepsze kluby na czele z Chelsea, Liverpoolem i Interem zaczęły pytać o Ricardo. Ostatecznie wygrali przedstawiciele Nerrazurrich i wydali 38 mln Euro!
Sytuacja podobna jak w Barcelonie. Wielkie nadzieje, gol w debiucie i ławka rezerwowych. Portugalski skrzydłowy z pewnością liczył na więcej, chciał go sam Jose Mourinho. Ostatecznie skończyło się na 13, w większości niepełnych występach.

Portugalczyk postanowił odbudować swoją formę w innym klubie. Miał wybór pomiędzy transferem definitywnym do Genuy, a wypożyczeniem do Chelsea. Wybrał przeprowadzkę do Londynu. Moim zdaniem był to jego błąd, bo formę odbudować można tylko wtedy, kiedy gra się mecz w mecz, a w drużynie The Blues wystąpił jedynie 4 razy.
W tym sezonie w Interze wcale nie jest lepiej. 10 spotkań, oczywiście większość to epizody. Patrząc na karierę Quaresmy dochodzimy do wniosku, że jest to piłkarz pokroju małych klubów. Oczywiście nie twierdzę, że Porto, w którym świetnie występował jest słabym klubem, ale w porównaniu do Interu czy Barcy?
Marcin "Toni" Kuźnia
sobota, 27 marca 2010
Panie Lato! Kim pan jest?!

poniedziałek, 22 marca 2010
Emocje do ostatniej kolejki!

O tym, że włoska Serie A jest ligą fantastyczną, silną i ciekawą wie każdy szanujący się fan piłki nożnej. W sezonie 2009/2010 kilka, a dokładniej 4 drużyny mają wyrównane szanse na zdobycie 4 miejsca dającego kwalfikacje do elitarnej Ligi Mistrzów.
Według mnie to Sampdoria Genua, Palermo, Napoli oraz Juventus. Postanowiłem przeanalizować szanse tych zespołów na 4 lokatę. W walce może liczyć się jeszcze Genoa, ale szanse Rossoblu są nikłe.
US Palermo - obecnie Rosanero plasują się na miejscu dającym elminacje, jednak Sampdoria ma tyle samo zgromadzonych punktów.
Za tydzień grają arcytrudny mecz z Genoą w dodatku na wyjeździe. Podopieczni Delio Rossiego można powiedzieć, że mają lekki kryzys. Ledwo wygrali z Livorno, bo gola w 82 minucie zdobył niezawodny Miccoli. Przegrali 3:2 z Udinese oraz zremisowali 1:1 z Internazionale w ostatniej serii spotkań. Z drugiej strony Genoa też nie gra dobrze, często tracą punkty. Obstawiam remis co daje Palermo 48 punktów.
Palermo - Bolognia - Trudno wytypować wynik tego meczu. Bolognia gra w kratkę. Ograli Napoli, urwali punkty Sampdorii, ale potrafili przegrać ze Sieną. Zebrette co prawda są na dole tabeli lecz teraz wygrywają spotkanie za spotkaniem. Ja obstawiam, że wygra USP. Dopisujemy 3 punkty co daje im 51.
Catania - Palermo - Co prawda ograli Inter, ale potem zremisowali z Chievo. Palermo powinno dopisać sobie kolejne 3 punkty, w najgorszym wypadku 1. Ja jednak obstawiam wygraną Rosanero. 54 pkt.
Cagliari - Palermo - Trudny mecz do obstawiania. Wyjazd, więc prawdopodobny podział punktów. 55 pkt.
Palermo - Milan - W ostatnim meczu tych drużyn wygrało Palermo 2:0 i to na San Siro. Atmosfera będzie podgrzana, bo Rossoneri walczą o Scudetto, a Aquille o Ligę Mistrzów. Kolejny podział punktów. 56 pkt.
Siena - Palermo - Kolejny trudny mecz przed Palermo. Siena to niszowy zespół i w każdym spotkaniu jej gracze zostawiają litry potu na murawie. O tym przekonał się już Juventus, ekipa Zaccheroniego wygrywała 3:0, a podzieliła się punktami. Stawiam jednak na Palermo. 59 pkt.
Palermo - Sampdoria - Tutaj, na Stadio Renzo Barbera wszystko się rozstrzygnie. Według mnie tylko te dwie drużyny na prawdę się liczą w walce o 4 miejsce. Juve w tym sezonie przegrało już wszystko i powinni zagrac w Lidze Europejskiej. Ostatnio padł remis 1:1. Teraz typuję podobnie. 60 pkt.
Atalanta - Palermo - Patrz Siena - Palermo. Może Atalanta to nie aż tacy rycyerze to jednak zawalczą. Chyba, że pies już nad nimi będzie pogrzebany. Wygrana Palermo. 63 pkt.

Bari - Sampdoria - Trudne wyjazdowe spotkanie. Gracze Delneriego są zmotywowani wygraną z Juve. 3 punkty. 50 pkt.
Sampdoria - Cagliari - Z Cagliari zawsze gra się trudno, jednak grają u siebie, a na Ferrais nie przegrali w tym sezonie. Remis to najgorsze co może ich spotkać. Ja dopisuję 3 oczka. 53 pkt.
Chievo - Sampdoria - Chievo to trudny przeciwnik - jak każdy w tak silnej i wyrównanej lidze. Ja stawiam na Dorię. 56 pkt.
Sampdoria - Genoa - Derby. Mecze derbowe są najtrudniejsze. Ostatnio Grifone rozbili ich 3:0 więc ich marzeniem jest rewanż na odwiecznym rywalu. Ten mecz rozpoczyna trudne spotkania Blucerchiati. Dopisujemy jeden punkt i mamy ich 57.
Sampdoria - Milan - Milan powinien pokonać Sampe nawet na ich terenie. Jednak nie wiemy czy zdołają ich pokonać. Prawdopodoby jest podział punktów. 58 pkt.
Roma - Sampdoria - Tutaj stawiam na Romę. Walczą o Scudetto, muszą wygrywać wszystko co się da. Spotkanie będzie zacięte, jednak Giallorossi wyjdą z niego zwycięsko. 58 pkt.
Sampdoria - Livorno - Livorno na Ferrais nic nie ugra, najwyżej jeden punkt, ale jest to wątpliwe. 61 pkt.
Palermo - Sampdoria - patrz wyżej. 62 pkt.
Sampdoria - Napoli - Jeśli wszystko potoczy się po mojej myśli to ten mecz powinien zadecydować o losach Dorii w Lidze Mistrzów. Tego spotkania nie przegrają. W najgorszym dla nich przypadku padnie remis i zadecydują bramki. Ja jednak dopisuję 3 oczka. 65 pkt.

autor: Marcin "Toni" Kuźnia
niedziela, 14 marca 2010
Słowne gierki

Najlepszym przykładem na usprawiedliwienie porażki jest stosowanie wymówek a co za tym idzie wykręcanie się czymkolwiek. Mistrzem w danej dziedzinie jest trener Interu Mediolan Jose Mourinho. Zasłynął on przede wszystkim z przedmeczowych słownych gierek i prowokowania, oraz z tego, że po meczu potrafi „wtopę” swojej drużyny usprawiedliwić dosłownie wszystkim, od wymówki : „rosół był za słony” do stwierdzenia : „patrzcie państwo, korupcja!!”.
Takie usprawiedliwianie świadczy o kompletnej protekcjonalności, z której również słynie wcześniej wymieniony Mourinho.
Gierki słowne są dobrym chwytem na podłamanie i tak już słabego psychicznie przeciwnika, a zdanie typu „Jak się mówi "oszukiwać" po katalońsku?”, „Mamy najlepszych graczy oraz – wybaczcie jeśli jestem arogancki – najlepszego trenera” czy „Jestem absolutnie pewien, że w przyszłym sezonie będziemy mistrzami” mają na celu tylko jedno – pokazanie światu kim się nie jest, czyli zgrywanie nonszalanckiego „pana”.
Jednak są plusy przedmeczowego napinania sytuacji. Gdy Mourinho podłamie graczy przeciwnej drużyny, którym po paru ostrych słowach może nie grać się najlepiej, a jego drużyna jest w stanie to wykorzystać, wtedy najczęściej pada bramka. Jedynym wyjściem, aby nie przegrać meczu jest odpowiednio zmotywować swych graczy w szatni.
Reasumując, stwierdzam iż usprawiedliwianie porażki jest na poziomie niegodnym trenera wielkiego zespołu, szkoleniowca walczącego o najwyższe trofea, a gierki słowne są czasem niezbędne aby mieć psychiczną przewagę, lecz pamiętajmy, że mecz rozgrywa się na boisku, a nie na konferencji prasowej.
Gwiazda wschodząca nad Bałkanami..
Jeszcze dwa, trzy lata temu, pan na zdjęciu był znany tylko maniakom Bundesligi, Bośniakom i Czechom. Bowiem tam Edin naprawdę zaczął grać. W FK Zlejnicaże – klubie w którym się wychował w seniorach zagrał 40 meczy strzelając jedynie 4 gole. Mało jak na napastnika. Powiedziano więc, a po co on nam? Tylko płacić mu trzeba. Sprzedajmy i będzie z głowy. Jak powiedziano tak zrobiono.Bośniak odszedł do FK Teplice i tam dopiero zaczął grać! Kopał futbolówkę w 3 meczach więcej, ale strzelił 17 bramek w dwóch sezonach. Wynik nie powalający, ale przyzwoity. W 2007 roku debiutuje w seniorskiej kadrze Bośni I Hercegowiny.
Skoro tak, to czemu miałby nie odejść do silniejszej ligi? I trafił. Do czołówki. Do 1. Bundesligi. Za sumę 4 mln Euro trafił do bardzo przeciętnego wówczas Wolfsburga. W pierwszej części sezonu można byłoby go uznać strzałem w dziesiątkę. Z 5 golami był najlepszym strzelcem zespołu!
Sezon 2008/2009 to jak wiemy najlepszy okres w jego karierze. Został najlepszym strzelcem eliminacji do Mistrzostw Świata, jednak nie wywalczył biletów do RPA. W klubie zaś stworzył najlepszy duet wszechczasów w Bundeslidze. Razem z partnerem z ataku Grafite szobyli 54 bramki z 80. Edin zdobył 26 w 32 meczach. W tym sezonie może nie strzela tyle bramek co rok temu, ale Wolfsburg też nie zachwyca i jest bodajże 8 w tabeli. Edin zdobył 9 goli w 19 spotkaniach.
Dzeko jest bardzo gościnny. Kiedyś dwóch dziennikarzy chciało zrobić z nim wywiad podczas zgrupowania kadry. Przyjechali bardzo późno i po wykonaniu roboty nie mieli się gdzie podziać. Wszystkie pokoje hotelowe były zajęte. Wspaniałomyślny Bośniak udostępnił im swój apartament, a sam poszedł spać do narzeczonej. Dzeko marzy o grze dla AC Milanu. Jest najpopularniejszym pilkarzem podczas okienek transferowych. Ludzie z Chelsea rozmawiali z moim agentem. Chcą mnie tam, ale moim marzeniem są występy w Serie A w barwach Milanu..- wypowiadał się w styczniu, gdy pytała o niego Londyńska Chelsea. Zainteresowanie nim wyrażał również Inter Mediolan.
Jak dalej potoczą się losy Dzeko? Czy będzie zakładał trykot swojej ukochanej drużyny? Czy może jej największego przeciwnika? Czy będzie grał w deszczowej Angli? Czy może nadal będzie strzelał bramki dla Die Welfe? Życie pokaże, może już niedługo?
autor: Marcin "Toni" Kuźnia, pisany 23 stycznia 2010.
sobota, 13 marca 2010
"Piłka to prosta gra, nie potrzeba do niej filozofii."?! - Czyli coś o nas
"Piłka to prosta gra, nie potrzeba do niej filozofii."My niestety z tym wielkim człowiekiem się nie zgadzamy. Dlaczego? Bo gdyby piłka była prosta nie pisalibyśmy o niej!